poniedziałek, 29 lipca 2013

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hahaha opowiem wam co działo się na weselu mojej kuzynki.

Grał mój nauczyciel z muzyki ;p Wszyscy się dobrze bawili itd. Ale było za gorąco.;/ Około 23 z moją kuzynką Kaśką poszłyśmy zwiedzać <3 ale jakiś 10 chłopaków około 15 lat nas śledzili i chcieli od nas wódki ( haha ) powiedziałyśmy im: Sorry wódka została na sali i żarcia przy sobie też nie mamy :c. I poszłyśmy dalej, ale oni poszli za nami ;c. Ale po jakiś 10 minutach wróciliśmy na sale. Mój kolega Jachu ( Rafał ) usiadł mi na krześle i nie chciał zejść :c i musiałam usiąść mu na kolanach. Akurat Marta i Karol jakiś film dla rodziców puścili. Po tym jakże ciekawym filmiku poszliśmy tańczyć i tak zleciała cała noc ;).

Poprawiny:

O 14 się zaczęły ale o 15 się wszyscy zebrali :) hah. I znowu było pełno jedzenia. Koło 16 z Jachem poszliśmy się przejść ( to mój kolega ). Jak wróciliśmy poszliśmy potańczyć. Muzyka na poprawinach była puszczana z laptopa więc postanowiliśmy zabawić się w DJ' ów i wybieraliśmy kawałki. Podszedł do nas mój kuzyn Czarek kompletnie pijany i mówi do Jacha : Ty pooodrywasz moją małą Ju.. Justynke? Jachu: Nie. On: Ja wiem, żeee taakk.I poszedł a my zaczęliśmy się śmiać. I ja poszłam na dwór na chwile i moja kuzynka Marta ( panna młoda, też pijana ) do mnie tak : A ty co? Też chcesz się wkręcić do rodziny Różańskich? A ja : No co ty. To mój kolega. Ona : Taak na pewno. Ja was obserwuje. Ja:Haha no dobra ja ide pa ;*. I poszłam do Jacha. Znowu tańczyliśmy. Jachu pojechał koło 20. A ja jeszcze zostałam i gadałam z Martą znowu i przyszedł do nas Czarek, bo jego dziewczyna chciała mu zrobić zdjęcie z nami. Pogadał z nami jeszcze i cmoknął mnie w policzek. A później Magda ( jego dziewczyna ) zrobiła nam zdjęcie :/  Pogadałam z nim itd. O 21 pożegnałam się z Martą buziakiem w policzek,a koło niej siedział Radek Lejmanowicz i chciał buziaka. Okay to dałam mu w policzek ale on upierał się że chce w USTA. No dobra. O 22 byliśmy w domu <3

wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 8.

JA: Dziękuje :*

Z: Kocham cię.

JA: Ja Ciebie bardziej.

Z: Nie bo ja. - powiedział i wbił się w moje usta i położył mnie na łóżku.
Ja popatrzyłam na niego a on powiedział:

Z: Kochanie jak nie chcesz tego robić to nie musimy.

JA: Zayn ale ja chce tego.

Z: Na pewno?

JA: Tak.

I znów mnie pocałował ale tym razem zachłanniej i bardzo namiętnie. Zaczął dobierać się do mojej bluzki i nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi.

Z: Otworze.

*CHWILE PÓŹNIEJ *

Z: Lou coś mi właśnie przerwałeś.

LOU: Aaa... Chyba domyślam się co. Okey nie przeszkadzam. Narka.

Z: Nara.

.....

Z: To na czym skończyliśmy? - zapytał całując mnie.

JA: Chyba dobrze wiesz na czym. - powiedziałam, a mulat już zdążył pozbyć się mojej koszulki i dobierał się do spodenek. Kiedy moje spodenki już leżały gdzieś tam na podłodze, odegrałam się i zdjęłam jego koszulke i spodnie. Malik zaczął obserwować moje ciało i po chwili mój stanik leżał pod łóżkiem. Zaczął dobierać się do moich majtek, które po chwili gdzieś tam leżały. Nadeszła pora na mnie. Zdjęłam jego bokserki podziwiając jego przyjaciela. Zayn był taki delikatny... Kiedy byliśmy prawie przy mecie, Zayn się zatrzymał i spojrzał na mnie. Kiwnęłam głową na znak że się zgadzam i po chwili czułam ciepełko tam w środku...

Z: Dziękuje . Kocham Cię.

JA: Ja ciebie też :* - powiedziałam i zastanowiłam w co się ubrać, bo była dopiero 18
Wzięłam to:

i poszłam do łazienki się ubrać. Pomyślałam co robi moja siostra.

JA: Zayn ja zaraz przyjde idę do Annie.

Z: Okey. Poczekaj idę z tobą.

JA: Okey.

____________________________________________________________________________________________________________
Dziś z +18. To był mój pierwszy taki rozdział mam nadzieję, że się wam podoba :)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 7.

JA:Wracajmy do hotelu.

S:No właśnie.

* W HOTELU *

JA:Kochanie ja musze iść się przebrać - powiedziałam do Zayn'a.

Z:A moge sobie popatrzeć?

JA:Daj mi się zastanowić. NIE!

Z:Czemu?

JA:Bo nie!

Poszłam do walizek i wybrałam to i poszłam do łazienki się przebrać.

JA: I jak kochanie?

Z: Izzy... Wyglądasz wspaniale - pocałował mnie.

JA: Dziękuje.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś taki króciutki bo nie mam za bardzo czasu ;/ ;c

sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 6.

Lecieliśmy 2 godziny. Strasznie mi się nudziło w tym samolocie. Nagle mi się przypomniało, że mam ze sobą laptopa i słuchawki. Więc postanowiłam obejżeć jakiś film. Wybrałam "Mroczna cisza". Uwielbiałam ten film.
Akurat był mój ulubiony moment.Wierszyk który mówili ludzie do swoich dzieci: Strzeż się spojrzenia Marry Shaw, zamiast dzieci miała lalek sto, a gdy już spotkasz ją we śnie, od krzyku niech Bóg broni Cię! i nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu... To był Zayn. 

JA: Wystraszyłeś mnie.

Z: To po co oglądasz horrory misiek?

JA: Bo je lubie, a po za tym mi się nudziło. 

Z: Jaki tytuł film?

JA: Mroczna cisza.

Z: A to ten film co matka zabiła swojego synka a nawet o tym nie wiedziała, wpadła w depresje i w takim czymś co się chleb piekło znalazła swoich kolegów, a potem znalazła synka już martwego i sama się zabiła?

JA: Zayn mówisz o "Sierocińcu" ... Nie. W tym filmie kukiełki zabijają, znaczy języki wyrywają. I jest taki wierszyk : Strzeż się spojrzenia Marry Shaw, zamiast dzieci miała lalek sto, a gdy spotkasz ją we śnie, od krzyku niech Bóg obroni Cię!. 

Z: Aaa to takiego filmu jeszcze nie widziałem.

Gadaliśmy jeszcze chwile i wylądowaliśmy. 

* W HOTELU *

JA: Zayn. Pójdziemy potem na zakupy? Chce sobie coś kubić.

Z: Okey. Weźniemy też Annie, Stephanie i Acacie.

JA: Okey. Powiem im.

.......

JA: Ej dziewczyny. Za chwile idziemy na zakupy... Idziecie?

AN: Jasne..

S: Okey.

A: Dobra :)

* NA ZAKUPACH *

JA: O ja sobie wezme to:



i to



AN: A ja to:



i



A: Niby bliźniaczki a każda ma inny styl... Ja biore to:



i



S: A ja to:



i



Z: Już na kupywałyście sobie?

JA: A ty nic nie kupujesz?

Z: Ja mam wszystko.

JA: Aha.

Z: To co idziemy?

JA: Okey.

____________________________________________________________________________________________________________
No i to już 6 rozdział! :D

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 5.

Z: Tak... Ale...

JA: Ale?

Z: Śpimy w jednym łóżku.

JA: Aha. Fajnie.

Z: Mam pytanie.

JA: Jakie?

Z: Wiem,że to wcześnie, ale... Zostaniesz moją dziewczyną?

JA: Zayn... Moge to przemyśleć?

Z: Jasne. Dobra idź już tam do ojca i dziewczyn.

JA: Okey.

*CHWILE PÓŹNIEJ*

S: Izzy?

JA: Co chcesz Stephanie?

S: Chciałam Cię przeprosić za to, że wcześniej chciałam Ci odbić Nathan'a. Ale teraz się zmieniłam i zrozumiałam, że źle postąpiłam.

JA: Aha. Coś jeszcze?

S: Będziemy w zgodzie.

JA: Okey.

A: Izzy. Choć pogadać.

JA: Okey.

A: Słuchaj Stephanie na serio się zmieniła.

JA: Aha. No dobra. Tobie wieże, ale Stephanie nie za bardzo.

A: No spoko. A tak wogóle to wiesz gdzie będziemy najpierw?

JA: Z tego co mi mówił Hazza to w Paryżu, Mediolanie, Rzymie, Egipcie, Nowym Jorku i gdzieś jeszcze ale nie pamiętam gdzie.

A: A no spoko.

JA: Nom.

T: Annie i Izzy chodźcie!

AN: Oki doki.

..........

AN: Co jest?

T: Izzy jesteś w pokoju z Zayn'em. Będziecie spać w jednym łóżku.

JA: Wiem, już mi to mówił Zayn.

T: Okey. A Ty Annie z Harr'ym tak samo.

AN: Okey. Fajnie ... W końcu to mój chłopak.

JA: Annie wiesz, że Zayn mi powiedział, że mnie kocha i chce żebym była jego dziewczyną, a ja nie wiem co zrobić.

AN: Zgudź się.

Ja: Tylko tyle?

AN: Tak.

JA: Okey. Dzięki.

KTOŚ: SAMOLOT DO FRANCJI NR 304 ODLECI ZA 10 MINUT.

T: Dobrze, że już w samolocie siedzimy.

S: Właśnie wujku. Wiesz gdzie jest łazienka? Muszę się przebrać.

T: Tam - wskazał palcem.

S: Dzięki - powiedziała i poszła.

Po 5 minutach wróciła ubrana tak:


JA: Acacia zamienimy się miejscami?

A: Okey.

JA: Dzięki.

.............

JA: Zayn?

Z: Tak?

JA: Zgadzam się.... Zostane twoją dziewczyną.

Z: Super. Kocham Cię ;* - pocałował mnie

JA: Ja Ciebie też.......

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Dobra następny rozdział nwm kiedy ;( nie mam czasu aby pisać codziennie :( Dobra. Do zobaczenia

one hundred years ;*

Elanor z okazji urodzin składam Ci moc życzeń: uśmiechu, zdrowia, radości, mnóstwa prezentów i gości, przyjaźni wielkich i małych, wielu przygód niebywałych i uśmiechu wesołego i wszystkiego, wszystkiego najlepszego!


Elanor Happy birthday wishes you the power to submit the: smile, health, joy, gifts and lots of guests, friends great and small, many adventurers unprecedented and cheerful smile and everything, all the best!




PS. Dziś dodam 5 rozdział!!! ;* 

sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 4.

JA: Niestety.

NATH: Izzy musimy porozmawiać.

JA: Okey. To chodź na góre.

NATH: Okey.

* NA GÓRZE*

JA: To o czym chciałeś porozmawiać?

NATH: O nas.

JA: Co?

NATH: To nie ma sensu.

JA; Co nie ma sensu?

NATH: My. Przecież widze,że podobasz się każdemu. Nawet zauważyłem, że Zayn'owi. Nie moge już na to patrzeć.

JA: Co? Ale ty mi się podobasz, a nie inni.

NATH: Sorry, ale z nami koniec. Narazie.

Powiedział i wyszedł z pokoju, a nawet chyba z domu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Nagle do pokoju weszli chłopaki, Annie, Sam, Vicki i Claudia.

S: Izzy co się stało?

JA: On... On... On zerwał ze mną.

AN: Jak to? Dlaczego?

JA: Powiedział, że nie może patrzeć na to, że podobam się innym chłopakom. - powiedziałam łkając.

Z: Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - przytulił mnie. - A teraz zabierajcie swoje rzeczy, bo zaraz wyjeżdżamy.

C: Ja musze już lecieć do domu.

V: No ja też. Pa chłopaki. Do zobaczenia Izzy, Annie i Sam.

R: Pa.

S: Czekajcie... Ja też do domu ide.

JA: A może on zerwał ze mną dla Stephanie?

AN: Nie! Nawet tak nie myśl!

* NA LOTNISKU *

AN: Cześć tato!

T: Hej dziewczyny - powiedział i przytulił nas. - Pamiętacie Acacie i Stephanie?

JA: Tak. Cześć wam

DZ: Cześć - powiedziały. Były ubrane w to:
Stephanie

Acacia




Z: IZZY! CHODŹ POGADAĆ!!

JA: OKEY!

* CHWILE PÓŹNIEJ *

JA: O czymchciałeś pogadać?

Z: Słuchaj. Już dawno chciałem Ci to powiedzieć. To prawda, że razem z Annie podobacie się chłopakom.

JA: I co?

Z: Izzy... Podobasz mi się, już od dawna...

JA: Zayn, ja nwm co powiedzieć.

Z:Nie musisz nic mówić. - powiedział, a ja go pocałowałam w policzek. - A to za co?

JA: Jeszcze nikt mi tak nie powiedział. Kochany jesteś.

Z: Dzięki. Wiesz, że w pokoju jesteśmy razem?

JA: Serio?

Z: Tak... Alee...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Dalsza część już nie długo ;*