NATH: Izzy musimy porozmawiać.
JA: Okey. To chodź na góre.
NATH: Okey.
* NA GÓRZE*
JA: To o czym chciałeś porozmawiać?
NATH: O nas.
JA: Co?
NATH: To nie ma sensu.
JA; Co nie ma sensu?
NATH: My. Przecież widze,że podobasz się każdemu. Nawet zauważyłem, że Zayn'owi. Nie moge już na to patrzeć.
JA: Co? Ale ty mi się podobasz, a nie inni.
NATH: Sorry, ale z nami koniec. Narazie.
Powiedział i wyszedł z pokoju, a nawet chyba z domu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Nagle do pokoju weszli chłopaki, Annie, Sam, Vicki i Claudia.
S: Izzy co się stało?
JA: On... On... On zerwał ze mną.
AN: Jak to? Dlaczego?
JA: Powiedział, że nie może patrzeć na to, że podobam się innym chłopakom. - powiedziałam łkając.
Z: Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - przytulił mnie. - A teraz zabierajcie swoje rzeczy, bo zaraz wyjeżdżamy.
C: Ja musze już lecieć do domu.
V: No ja też. Pa chłopaki. Do zobaczenia Izzy, Annie i Sam.
R: Pa.
S: Czekajcie... Ja też do domu ide.
JA: A może on zerwał ze mną dla Stephanie?
AN: Nie! Nawet tak nie myśl!
* NA LOTNISKU *
AN: Cześć tato!
T: Hej dziewczyny - powiedział i przytulił nas. - Pamiętacie Acacie i Stephanie?
JA: Tak. Cześć wam
DZ: Cześć - powiedziały. Były ubrane w to:
![]() |
| Stephanie |
![]() |
| Acacia |
JA: OKEY!
* CHWILE PÓŹNIEJ *
JA: O czymchciałeś pogadać?
Z: Słuchaj. Już dawno chciałem Ci to powiedzieć. To prawda, że razem z Annie podobacie się chłopakom.
JA: I co?
Z: Izzy... Podobasz mi się, już od dawna...
JA: Zayn, ja nwm co powiedzieć.
Z:Nie musisz nic mówić. - powiedział, a ja go pocałowałam w policzek. - A to za co?
JA: Jeszcze nikt mi tak nie powiedział. Kochany jesteś.
Z: Dzięki. Wiesz, że w pokoju jesteśmy razem?
JA: Serio?
Z: Tak... Alee...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Dalsza część już nie długo ;*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz