sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 4.

JA: Niestety.

NATH: Izzy musimy porozmawiać.

JA: Okey. To chodź na góre.

NATH: Okey.

* NA GÓRZE*

JA: To o czym chciałeś porozmawiać?

NATH: O nas.

JA: Co?

NATH: To nie ma sensu.

JA; Co nie ma sensu?

NATH: My. Przecież widze,że podobasz się każdemu. Nawet zauważyłem, że Zayn'owi. Nie moge już na to patrzeć.

JA: Co? Ale ty mi się podobasz, a nie inni.

NATH: Sorry, ale z nami koniec. Narazie.

Powiedział i wyszedł z pokoju, a nawet chyba z domu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Nagle do pokoju weszli chłopaki, Annie, Sam, Vicki i Claudia.

S: Izzy co się stało?

JA: On... On... On zerwał ze mną.

AN: Jak to? Dlaczego?

JA: Powiedział, że nie może patrzeć na to, że podobam się innym chłopakom. - powiedziałam łkając.

Z: Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - przytulił mnie. - A teraz zabierajcie swoje rzeczy, bo zaraz wyjeżdżamy.

C: Ja musze już lecieć do domu.

V: No ja też. Pa chłopaki. Do zobaczenia Izzy, Annie i Sam.

R: Pa.

S: Czekajcie... Ja też do domu ide.

JA: A może on zerwał ze mną dla Stephanie?

AN: Nie! Nawet tak nie myśl!

* NA LOTNISKU *

AN: Cześć tato!

T: Hej dziewczyny - powiedział i przytulił nas. - Pamiętacie Acacie i Stephanie?

JA: Tak. Cześć wam

DZ: Cześć - powiedziały. Były ubrane w to:
Stephanie

Acacia




Z: IZZY! CHODŹ POGADAĆ!!

JA: OKEY!

* CHWILE PÓŹNIEJ *

JA: O czymchciałeś pogadać?

Z: Słuchaj. Już dawno chciałem Ci to powiedzieć. To prawda, że razem z Annie podobacie się chłopakom.

JA: I co?

Z: Izzy... Podobasz mi się, już od dawna...

JA: Zayn, ja nwm co powiedzieć.

Z:Nie musisz nic mówić. - powiedział, a ja go pocałowałam w policzek. - A to za co?

JA: Jeszcze nikt mi tak nie powiedział. Kochany jesteś.

Z: Dzięki. Wiesz, że w pokoju jesteśmy razem?

JA: Serio?

Z: Tak... Alee...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Dalsza część już nie długo ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz