Akurat był mój ulubiony moment.Wierszyk który mówili ludzie do swoich dzieci: Strzeż się spojrzenia Marry Shaw, zamiast dzieci miała lalek sto, a gdy już spotkasz ją we śnie, od krzyku niech Bóg broni Cię! i nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu... To był Zayn.
JA: Wystraszyłeś mnie.
Z: To po co oglądasz horrory misiek?
JA: Bo je lubie, a po za tym mi się nudziło.
Z: Jaki tytuł film?
JA: Mroczna cisza.
Z: A to ten film co matka zabiła swojego synka a nawet o tym nie wiedziała, wpadła w depresje i w takim czymś co się chleb piekło znalazła swoich kolegów, a potem znalazła synka już martwego i sama się zabiła?
JA: Zayn mówisz o "Sierocińcu" ... Nie. W tym filmie kukiełki zabijają, znaczy języki wyrywają. I jest taki wierszyk : Strzeż się spojrzenia Marry Shaw, zamiast dzieci miała lalek sto, a gdy spotkasz ją we śnie, od krzyku niech Bóg obroni Cię!.
Z: Aaa to takiego filmu jeszcze nie widziałem.
Gadaliśmy jeszcze chwile i wylądowaliśmy.
* W HOTELU *
JA: Zayn. Pójdziemy potem na zakupy? Chce sobie coś kubić.
Z: Okey. Weźniemy też Annie, Stephanie i Acacie.
JA: Okey. Powiem im.
.......
JA: Ej dziewczyny. Za chwile idziemy na zakupy... Idziecie?
AN: Jasne..
S: Okey.
A: Dobra :)
* NA ZAKUPACH *
JA: O ja sobie wezme to:

i to

AN: A ja to:

i

A: Niby bliźniaczki a każda ma inny styl... Ja biore to:

i

S: A ja to:

i

Z: Już na kupywałyście sobie?
JA: A ty nic nie kupujesz?
Z: Ja mam wszystko.
JA: Aha.
Z: To co idziemy?
JA: Okey.
____________________________________________________________________________________________________________
No i to już 6 rozdział! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz