wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział 1.

Wakacje. Nareszcie! Razem z Annie jesteśmy takie podekscytowane. Nowe przygody itd. Dziś przychodzą chłopaki. Bardzo się cieszymy

DING DONG

(M) - Cześć chłopaki, wchodźcie.

(Z) - Dzień dobry.

(M) - Izzy, Annie! Chłopaki przyszli/

.......

AN - Hej skarbie! - krzyknęła siostra i pocałowała Harr'ego.

H - No hej kotek.

JA - Hej

Z - Cześć.

DING DONG

NATH - Hej kicia :*

JA - Hej misiu :*

CH - Cześć Nathan

NATH - Hej ziomki.

AN - Chodźmy do salonu.

JA - Właśnie chciałam to powiedzieć.

NATH - Wy to naprawde. Chyba porozumiewacie się telepatycznie.

AN I JA - No ... Hahahaha

N - Wiecie jutro jest u nas ognisko. Nathan przyjdź z Izzy.

NATH - Eee... No dobra.

JA - Super :*

Z - My wam pokoje przygotujemy, bo na noc zostajecie.

AN - Serio?

H - Tak :*

AN - Ale super.

LI - A wiecie, że na całe wakacje was zbieramy?

JA - Co?

Z - W trase z nami jedziecie.

AN - Naprawde?

LOU - Tak.

JA - Ale super! Annie jutro na zakupy!

AN - PRZESTAŃ MI W MYŚLACH CZYTAĆ!

JA - Przepraszam.

N - Kiecki sobie kupcie jakieś oczo jebne i wgl.

NATH - Właśnie :*

JA - Eee... Chłopaki może pójdziecie z nami na zakupy?

CH- My? Po co?

AN - W teraz czytacie sobie w myślach nie my.

JA - Pomożecie nam jakieś sukienki wybrać i wogóle ubrania.

NATH - Okey ja ide z wami bo i tak z Maddie i Jane miałem iść to jutro wszyscy pójdziemy.

AN - Okey. Twoje siostry są spoko. Mogą z nami iść. Sam też idzie. A wy chłopaki?

Z I H - My idziemy. Hahaha

LOU - Okey. Też idę.

N I LI - To my też.

JA - Super.

Pogadaliśmy jeszcze trpchę i chłopaki się zmyli.

*NASTĘPNY DZIEŃ*

AN - Mamo! Tato!

T - Tak?

AM - Na zakupy.

M - Ile?

JA - Dużo.

T - Tam jest mój portfel. Weźcie 2 karty kredytowe.

AN - Okey. Dziękujemy!

*W GALERII*

MAD - A może ta? - pokazała na jasno różową sukienkę.

J I SAM - Niee...

Po dwóch godzinach wyszliśmy z galerii. Kupiły sukienki i kilka innych rzeczy.

MADDIE:




SAM:




JANE:






JA:
















ANNIE :


















Razem z Annie kupiłyśmy mnóstwo rzeczy. I wydałyśmy tylko 5.000 $

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz